I NIGDY NIE BĘDĘ !!!!
Nie radzę sobie z samą sobą, nie poznaję swoich reakcji chce mi się ryczeć, ma doła ...
Mam ostatnio takie dni. Chyba za duzo rozmyślam co by było gdyby...
Najgorsze jest to że jestem tu całkiem sama i tak naprawdę nie mam z kim o tym porozmawiać. Rodzinka w Pl w jakiś sposób wspiera się nawzajem, a ja tu całkiem sama ze swoimi myślami.
Do tego jeszcze w pracy muszę być twarda i nie mogę pokazać jakichkolwiek słabości, bo wejdą mi na głowę. Zdarza mi się ze jak się zamyślę i "wyłączę " to łzy same mi lecą. Tłumaczę wtedy ciekawskim że coś mi wpadlo do oka.
Zawsze myślałam ze bez problemu poradzę sobie ze stratą bliskiej osoby, a tu się okazuje że własnych reakcji nie można przewidzieć i na to nigdy nie można się przygotować na najgorsze.
Nie wiem tylko dlaczego dociera to do mnie dopiero teraz , przecież od śmierci Dziadka minęły już 2 tyg a ja dopiero teraz chyba zdaję sobie z tego sprawę...
CIĘŻKO MI !!!
środa, 7 września 2011
niedziela, 4 września 2011
jestem....
Żyję i mam się całkiem nieźle, mimo że jestem zmęczona .
Dziękuję Wam bardzo za wpisy pod poprzednim postem :** Pogrzeb odbył się w środę w południe a ja już wieczorem wyjeżdżałam do Holandii.
No ale pomału jakoś się ogarnęłam zwłaszcza że mam teraz strasznie dużo obowiązków. Nie dość że dużo pracy ( to akurat mnie cieszy ) , to jeszcze koleżanka , z którą dzieliłyśmy się obowiązkami " kierowniczymi " odeszła na macierzyński ( za miesiąc zostanie mamą ) . W ten oto sposób cała papierkowa robota spadła na mnie. Na szczęście czas szybko leci i mam nadzieję że ten sezon szybko się skończy . Najlepiej by było żeby nastąpiło to tak jak w zeszłym roku czyli pod koniec października.
Dzwoniłam ostatnio do mamy , pytałam jak się trzyma babcia. Okazuje się że całkiem dobrze, zaczęła wychodzić z domu, ktoś zawsze pójdzie z nią na spacer, albo zawiezie na cmentarz. Widać po niej że mimo wszystko odżyła troszkę . Oby tak dalej ...
Obiecałam Wam zdjęcia moich nowych nabytków książkowych, ale niestety nie miałam do tego głowy. Pokażę je pewnie w późniejszym terminie.
Pogoda się zepsuła. Ostatnie dwa dni były śliczne, a jak dzisiaj zaplanowała wypad rowerowy to pada deszcz. Ach ta złosliwość :)
I bardzo miła rzecz : wpłynęły mi na konto pieniążki w spadku po dziadku całe 5000 zł . Każde z wnuków dostało.
Pozdrawiam Was serdecznie :*
Dziękuję Wam bardzo za wpisy pod poprzednim postem :** Pogrzeb odbył się w środę w południe a ja już wieczorem wyjeżdżałam do Holandii.
No ale pomału jakoś się ogarnęłam zwłaszcza że mam teraz strasznie dużo obowiązków. Nie dość że dużo pracy ( to akurat mnie cieszy ) , to jeszcze koleżanka , z którą dzieliłyśmy się obowiązkami " kierowniczymi " odeszła na macierzyński ( za miesiąc zostanie mamą ) . W ten oto sposób cała papierkowa robota spadła na mnie. Na szczęście czas szybko leci i mam nadzieję że ten sezon szybko się skończy . Najlepiej by było żeby nastąpiło to tak jak w zeszłym roku czyli pod koniec października.
Dzwoniłam ostatnio do mamy , pytałam jak się trzyma babcia. Okazuje się że całkiem dobrze, zaczęła wychodzić z domu, ktoś zawsze pójdzie z nią na spacer, albo zawiezie na cmentarz. Widać po niej że mimo wszystko odżyła troszkę . Oby tak dalej ...
Obiecałam Wam zdjęcia moich nowych nabytków książkowych, ale niestety nie miałam do tego głowy. Pokażę je pewnie w późniejszym terminie.
Pogoda się zepsuła. Ostatnie dwa dni były śliczne, a jak dzisiaj zaplanowała wypad rowerowy to pada deszcz. Ach ta złosliwość :)
I bardzo miła rzecz : wpłynęły mi na konto pieniążki w spadku po dziadku całe 5000 zł . Każde z wnuków dostało.
Pozdrawiam Was serdecznie :*
poniedziałek, 22 sierpnia 2011
niedziela, 21 sierpnia 2011
jescze w Pl ...
Jednak nie pojechałam dzisiaj.
W piątek bardzo pogorszył się stan mojego dziadka ( z tego względu niestety nie dotarłam na spotkanie, za co strasznie dziewczyny przepraszam ) . Od kilku lat z dziadkiem robiło się coraz gorzej. Nie poznawał ludzi, był coraz bardziej agresywny. Ostatnio była potrzebna 24 -ro godzinna opieka nad nim. No i moja mama na zmianę z ciocią cały czas przy nim siedziały. W zeszlym tyg trafił do szpitala z podejrzeniem krwawiących guzów z pęcherza.Miał być wypisany w piątek , a tu rano dostał wylewu. Przeniesiono go na neurologię i czekamy co będzie dalej... Jest nieprzytomny, ale wszelkie informacje zostaną udzielone dopiero w pon. Tak więc postanowiłam że poczekam żeby chociaż na miejscu dowiedzieć się co i jak , zadzwoniłam wczoraj do firmy, i nie miałam żadnego problemu żeby jeszcze 2 dni pobyć w PL.Dodam jeszcze tylko że dziadek ma 90 lat ...
A teraz z miłych rzeczy. Wykorzystałam ostatnio ładną pogodę. W czwartek wybrałam się z siostrą i Dominikiem na plażę do Rewy. Bardzo blisko od Gdyni a o ile ładniej niż w centrum. Dominik był zafascynowany meduzami :
. Bawił się nawet w poławiacza meduz :)
A dzisiaj śliczna pogoda więc może też się gdzieś wypuścimy:)
W piątek bardzo pogorszył się stan mojego dziadka ( z tego względu niestety nie dotarłam na spotkanie, za co strasznie dziewczyny przepraszam ) . Od kilku lat z dziadkiem robiło się coraz gorzej. Nie poznawał ludzi, był coraz bardziej agresywny. Ostatnio była potrzebna 24 -ro godzinna opieka nad nim. No i moja mama na zmianę z ciocią cały czas przy nim siedziały. W zeszlym tyg trafił do szpitala z podejrzeniem krwawiących guzów z pęcherza.Miał być wypisany w piątek , a tu rano dostał wylewu. Przeniesiono go na neurologię i czekamy co będzie dalej... Jest nieprzytomny, ale wszelkie informacje zostaną udzielone dopiero w pon. Tak więc postanowiłam że poczekam żeby chociaż na miejscu dowiedzieć się co i jak , zadzwoniłam wczoraj do firmy, i nie miałam żadnego problemu żeby jeszcze 2 dni pobyć w PL.Dodam jeszcze tylko że dziadek ma 90 lat ...
A teraz z miłych rzeczy. Wykorzystałam ostatnio ładną pogodę. W czwartek wybrałam się z siostrą i Dominikiem na plażę do Rewy. Bardzo blisko od Gdyni a o ile ładniej niż w centrum. Dominik był zafascynowany meduzami :
. Bawił się nawet w poławiacza meduz :)
A dzisiaj śliczna pogoda więc może też się gdzieś wypuścimy:)
wtorek, 16 sierpnia 2011
Krasnalowo
A dzisiaj tak z innej beczki :) Dawno nie było tu Dominika tak więc kilka fajnych fotek z wczorajszych urodzin :)
tort domowej roboty , nawet ja się skusiłam
Tak jaki ciekawostkę dodam że ta miotła też była prezentem urodzinowym dla Dominika :)
Tak, tak. Któregoś dnia wypatrzył ją w Kauflandzie i stwierdził że taka miotła by mu się przydała do zamiatania podwórka, więc moja mama długo sie nie zastanawiała i postanowiła mu ją kupić. Tak dla jaj . No i się okazało że miotła zrobiła furorę .
tort domowej roboty , nawet ja się skusiłam
Tak jaki ciekawostkę dodam że ta miotła też była prezentem urodzinowym dla Dominika :)
Tak, tak. Któregoś dnia wypatrzył ją w Kauflandzie i stwierdził że taka miotła by mu się przydała do zamiatania podwórka, więc moja mama długo sie nie zastanawiała i postanowiła mu ją kupić. Tak dla jaj . No i się okazało że miotła zrobiła furorę .
niedziela, 14 sierpnia 2011
zakupowo , prezentowo
Czyli allegrowe szaleństwa cz I
Na początek prezenty dla Dominika :) Jutro szykuje się imprezka . Kupiłam mu puzzle i grę z bohaterem bajki BEN 10 ( ktokolwiek to jest )
puzzle 390 elementów - mam nadzieję że na jakiś czas go to zajmie :)
gra planszowa :)
A teraz prezenty dla mnie :
telefon, który jest dla mnie wybawieniem gdyż jest na dwie karty sim ( a ja w tej chwili posiadam ich 5 i wszystkie aktywne ). Dwa najważniejsze numery mam w jednym , zawsze przy sobie.
No i trzeba było dokupić ubranko dla telefonu więc stanęło na czymś takim
No i na koniec tusz do rzęs , który jak dla mnie jest super
To by było na tyle jak na cz I . Oprócz tego kupiłam jeszcze sporo książek ale to już wrzucę jak wszystkie będę miała w domu.
A poza tym odpoczywam, eksploatuję autko i strasznie żałuję że nie mam zmiennika na trasę bo pojechałabym autkiem do Holandii.
Dzisiaj przejechałam pół miasta i duży ruch już mi nie straszny.
Tak więc nie pozostaje mi nic innego tylko życzyć Wam miłego dalszego odpoczynku.
Na początek prezenty dla Dominika :) Jutro szykuje się imprezka . Kupiłam mu puzzle i grę z bohaterem bajki BEN 10 ( ktokolwiek to jest )
puzzle 390 elementów - mam nadzieję że na jakiś czas go to zajmie :)
gra planszowa :)
A teraz prezenty dla mnie :
telefon, który jest dla mnie wybawieniem gdyż jest na dwie karty sim ( a ja w tej chwili posiadam ich 5 i wszystkie aktywne ). Dwa najważniejsze numery mam w jednym , zawsze przy sobie.
No i trzeba było dokupić ubranko dla telefonu więc stanęło na czymś takim
No i na koniec tusz do rzęs , który jak dla mnie jest super
To by było na tyle jak na cz I . Oprócz tego kupiłam jeszcze sporo książek ale to już wrzucę jak wszystkie będę miała w domu.
A poza tym odpoczywam, eksploatuję autko i strasznie żałuję że nie mam zmiennika na trasę bo pojechałabym autkiem do Holandii.
Dzisiaj przejechałam pół miasta i duży ruch już mi nie straszny.
Tak więc nie pozostaje mi nic innego tylko życzyć Wam miłego dalszego odpoczynku.
wtorek, 9 sierpnia 2011
mówisz i masz ....
NO zebrałam się w sobie i zrobiłam!!!!!
Tylko nie patrzcie na fryzurę bo fryzjer dopiero jutro :)
A tak dla porównania zdjęcie sprzed pół roku
normalnie jak patrzę na te zdjęcia to sama nie wierzę w to co zrobiłam i nie dziwię się że sąsiedzi mnie nie poznają :). No i mam doła bo po przymierzeniu ok 10 par spodni jakie mam w szafie okazało się że 90% z nich jest .... za duża .
A oto co czekało na mnie jak przyjechałam :
wygrana z Przyjaciółki.
No i wczorajsze szaleństwa empikowe
. Matrasowe wrzucę jak odbiorę :)
NO i co jeszcze u mnie ? Śmigam sobie pomału autkiem , coraz bardziej mi się to podoba, chociaż jak jechałam od siostry to miałam małego stracha.Ale dojechaliśmy cało i zdrowo .
Szaleję również na allegro ( co nie jest nowością ) no i odpoczywam i kombinuję żeby zrobić gdzieś jakiś mały weekendowy wypad.
Zobaczymy co z tego wyniknie.
Miłego popołudnia
Tylko nie patrzcie na fryzurę bo fryzjer dopiero jutro :)
A tak dla porównania zdjęcie sprzed pół roku
normalnie jak patrzę na te zdjęcia to sama nie wierzę w to co zrobiłam i nie dziwię się że sąsiedzi mnie nie poznają :). No i mam doła bo po przymierzeniu ok 10 par spodni jakie mam w szafie okazało się że 90% z nich jest .... za duża .
A oto co czekało na mnie jak przyjechałam :
wygrana z Przyjaciółki.
No i wczorajsze szaleństwa empikowe
. Matrasowe wrzucę jak odbiorę :)
NO i co jeszcze u mnie ? Śmigam sobie pomału autkiem , coraz bardziej mi się to podoba, chociaż jak jechałam od siostry to miałam małego stracha.Ale dojechaliśmy cało i zdrowo .
Szaleję również na allegro ( co nie jest nowością ) no i odpoczywam i kombinuję żeby zrobić gdzieś jakiś mały weekendowy wypad.
Zobaczymy co z tego wyniknie.
Miłego popołudnia
Subskrybuj:
Posty (Atom)




