poniedziałek, 6 lutego 2012

06.02.2012

No i zima zawitała i do nas.
taką piękną pajęczynkę wypatrzyłam w ogródku.
Dzisisj już cieplej , ale ostatnie dni i noce to była masakra. na dworze -17 a w domku rano +10. brrrrr

Dziękuję Wam bardzo za miłę słowa pod poprzednim postem. Staram sie bywać tu częściej ale nie zawsze mi się to udaje. Za to dzisiaj troszkę fotek zakupowych: na początek ciuchy, za które zapłaciłam w sumie.... 6 euro




Najlepsze z tego są te koszule flanelowe. Super cieplutkie :).A jakbym miała kupić po starych cenach to wydałabym ok 30 euro, tak więc trafiła się super okazja. (dwie ostatnie pozycje to spodnie dresowe i leginsy z marszczonymi nogawkami )
Te nasze mieszkanka to są domki cztero-pięcioosobowe. Na dole jest salon z kuchnią sypialnia i łazienka a na górze tylko sypialnia. Fajne przytulne chatki ale nie ocieplane tak więc intensywnie się dogrzewamy.

A tak poza tym to u mnie po staremu.
Pozdrawiam Was serdecznie i życzę duuużo ciepła !!!

niedziela, 29 stycznia 2012

29.01.2012

Ale ten czas leci!!! Już mamy koniec stycznia i juz miesiąc pracy za mną.No i oczywiście kilka imprez też :)
Wczoraj urodzinki ( 25) koleżanki
taka aktualna moja foteczka :)

W pracy jak to w pracy, jakoś pomału leci tylko godzin mogłoby być trochę więcej :)
Zakupów jakoś dużych póki co nie robię więc nie ma za bardzo co wrzucać i o czym pisać. Staram się regularnie odwiedzać Wasze blogi ale nie zawsze zostawiam ślad :)
Właśnie kończy mi się internet więc szybko kończę i obiecuję że niedługo się odezwę!!!!

niedziela, 15 stycznia 2012

15.01. 2012

No to pora na nowy wpis :)

I już 2 tygodnie Nowego roku minęły. W zeszły weekend zapoczatkowałam ... sezon rowerowy. Tak było fajnie cieplutko. Dzisiaj juz było chłodniej więc siedze w domu i odpoczywam.

Powrót do pracy przebiegł bez zakłóceń :) Już nawet pomału zapominam że byłam w Polsce . Ogólnie jest fajnie. Stara ekipa ( na 15 osób są  nowe ) , tak więc klimat świetny. W tygodniu praca w weekendy imprezy   żyć nie umierać :).

W nowy rok jak przyjechałam na swój domek to od razu miałam odwiedziny, ledwo się rozpakowałam a tu wpadli znajomi z szampanem i wódką :). I tak jak sylwester był spokojny i kulturalny w piciu tak nowy rok już nie bardzo, no ale plusem było to że szliśmy do pracy  3 stycznia ( a nie jak pierwotnie było mówione że 2 ). W pon dojechała  moja współlokatorka . Bardzo fajna babka ( pracujemy już razem 2 lata ) i póki co mieszkamy same ( oby jak najdłużej )
Dostałam małą podwyżkę , która oczywiście wiąże się też z nowymi obowiązkami ale nie narzekam. Cieszę się tylko ze mimo wszystko nie wrobili mnie w jazdę busem , bo jak na nie patrzę to boję się jechać jako pasażer , a co dopiero jako kierowca.

Internet jakoś mi śmiga ale w tygodniu nie za bardzo mam czas zeby odpalać lapka tak więc korzystam głównie w weekendy.

Ostatnio podkusiło mnie przeczyatać horoskop na ten rok i co wyczytałam? Ze w październiku szykują się u mnie zmiany czyli powinnam zacząć budować dom albo.. urodzić dziecko :))) hahaha niewiele czasu mi już chyba zostało żeby poszukać potencjalnego ojca hahahahaha

To by chyba było na tyle tym razem. Pozdrawiam serdecznie z wiosennej Holandii.

niedziela, 1 stycznia 2012

szybki noworoczny wpis

Tak szybciutko bo korzystam z goscinnosci gospodarzy , ktorzy jeszcze spia.

Dotrarlam po 15 godzinach jazdy wiec bardzo szybko. BYloby fajnie tylko ze cala droge siedzialam kolo kierowcy i nie bylo zbyt wygodnie.No ale jakos wytrzymalam.

Sylwester spedzony w gronie bardzo milym i fajnym. Bylo jedzenie i picie i fajerwerki ...

No a jutro do pracy. Jeszcze jade dzisiaj na swoje mieszkanie , ktore pewnie trzeba bedzie troche ogarnac.Tak wiec troche roboty mnie jeszcze czeka.


Ksiazek udalo mi sie spakowac wiecej. (ok 15) tak wiec chyba sie nie zanudze ( dobrze ze mam jeszcze Polsat ).

Dziekuje Wam bardzo za zyczenia.

Postaram sie niedlugo odezwac .
Pozdrawiam

czwartek, 29 grudnia 2011

ostatni wpis w tym roku

Miały być podsumowania, plany a jakoś nie mam czasu o tym pomyśleć . W tej chwili mój świat obraca się wokół pakowania. Tzn praktycznie już się spakowałam i tak rozglądam się co by tu jeszcze dopchać do toreb :) Pachnie chlebek , którego upiekłam sobie 3 bochenki . Wyjazd jutro ok 4-5 rano. Trochę wcześnie, ale z drugiej strony patrząc , będę szybciej na miejscu ( mam nadzieję ) :)
Zakupy zrobione, kreacja przygotowana . Mam nadzieję że będzie wesoło :)

Największy problem miałam z zapakowaniem książek , wzięłam dodatkową torbę , i jakoś się spakowałam
i chyba nawet wezmę więcej książek niż mam na zdjęciu
bo planuję przyjazd do Pl dopiero w sierpniu więc trzeba mieć jakiś zapas :)

Krasnal ma nowe hobby . Za pieniądze które dostał na święta kupił sobie ... raki do akwarium i stwierdził że zakłada hodowlę i będzie je rozmnażał i sprzedawał. Chciałam im zrobić fotkę ale się pochowały :D

Jutro o tej porze ( jak dobrze pójdzie ) będę już na miejscu ...

Z okazji zbliżającego się NOWEGO ROKU życzę WAM żeby spełniły się Wasze postanowienia i życzenia i oby ten nadchodzący rok nie był gorszy od tego odchodzącego !!!

poniedziałek, 26 grudnia 2011

wszystko co dobre szybko się kończy...

czyli pomału zbliżam się do końca urlopu...

No ale może najpierw trochę świątecznie...
Wigilia w tym roku odbyła się u mojej siostry. Pojechałyśmy z mamą wcześniej żeby pomóc w kuchni. Zabrałyśmy wszystkie jedzenie i prezenty i umówiliśmy się że Damian ( szwagier )z Dominikiem  przyjadą po tatę i nasza siostrę później , żebyśmy mogły podłożyć prezenty pod choinką :).W między czasie okazało się że Kaśka ( siostra ) ma do zapakowania dwa prezenty , a nie ma papieru więc trzeba było wykonać telefon  żeby dziadek wziął ze sobą papier do pakowania. No ale jak zapakować prezenty kiedy dzieciaki się plączą pod nogami??Jako że ja miałam prezenty w workach
to stwierdziłam że pośle się Damiana, Dominika i Oskara ( syna drugiej siostry ) żeby poszukali Mikołaja i oddali mu worki po prezentach, które w pośpiechu zostawił.No i w tym czasie jak ich nie było to zapakowałyśmy te prezenty.
Wigilia przebiegła w bardzo rodzinnej atmosferze ( w moim przypadku wygrała wersja z bolerkiem ) i było bardzo miło i wesoło.
Jeśli chodzi o dzieciaki to oczywiście był szał na prezenty
Dominik:
Oskar
Ale tu muszę pochwalić Krasnala . Kupiłam mu zestaw lego 5 w 1 no i okazało się że dwie części z tego zestawu juz ma . Rozpakowuje i mówi : - O to już mam i mogę komuś oddać -na co ja mu mówię to daj Oskarowi i on bez żadnego problemu mu oddaje ( gdzie zawsze były między nimi wojny). Naprawdę robi mi się tak jakoś lekko w tym momencie że dzieci też potrafią sobie sprawiać radość ( po minie i zachowaniu Oskara widzę że strasznie się cieszy )

W pierwszy dzień świąt za to do nas się "zwalili " ale tez było wesoło.
Dzisiaj z mama odwiedziłyśmy cmentarze, później podjechałyśmy do babci, no a po południu to już błogie lenistwo...
A oto moje prezenty
oprócz tego jeszcze stówka od babci i storczyk od bratowej.

Tak więc święta udane, szkoda ze tak szybko minęły .
No i trzeba się pomału pakować...

czwartek, 22 grudnia 2011

świątecznie

Czekałam z tym postem aż przyjdą zaległe przesyłki zakupowe i dzisiaj tak się stało :)
W pierwszej kolejności dziękuję bardzo Ju za zakup sukienki ( przeprowadziłam małą symulację  )

i już sama nie wiem jak jest lepiej. W sumie bardziej elegancko z koszulą , ale bardziej wizualnie podoba mi się z bolerkiem.A że w tym roku wigilia i sylwester w innym towarzystwie to mogę w tej kreacji "obskoczyć "dwie imprezy. Na sylwestra dodam tylko jakieś błyskotki:)
No przyszły moje żabki z By Dziubeka
jedna w kolorze złotym, druga w srebrnym :) za obydwie zapłaciłam 40 zł tak więc jestem bardzo zadowolona.

No i oczywiście przesyłka od Beti ( która też zawsze wrzuci jakiś drobiazg dla Krasnala )
książka przyda się na podróż ( nieduży format, mało miejsca zajmuje )

Śliczne szydełkowe aniołki znalezione na blogu Kuźnia upominków


No i na koniec :

 Życzę Wam Kochane
 Zdrowych, pogodnych i przede wszystkim rodzinnych
 Świąt Bożego Narodzenia.
 Spełnienia marzeń i wszystkiego dobrego