Robię mały przegląd w pokoju i pozbywam się zbędnych rzeczy. Ale mnie wzięło na porządki :). Szkoda mi niektóre rzeczy wyrzucić więc może będziecie zainteresowane
Na pierwszy rzut herbaty zielone jaśminowa i z płatkami róży. Dostałam ale nie lubię zielonej a szkoda żeby się marnowały . Termin ważności lipiec i sierpień 2011
Mam też na zbyciu dwie płyty które dostałam z TS
Jak któraś z Was jest zainteresowana to dajcie znać.
A co u mnie?
Napiszę jutro :**
czwartek, 10 lutego 2011
czwartek, 3 lutego 2011
zwolnienie z pracy ...
Nie, nie chodzi tu o mnie tylko o moją siostrę.
Przychodzi dzisiaj do pracy i w drzwiach wita ją szef i daje jej wypowiedzenie. Powołując się na art 33 który mówi że jeśli miała umowę podpisaną na okres dłuższy niż 6 miesięcy, ale na czas określony, strony mogą przewidzieć wcześniejsze rozwiązanie umowy za 2-tygodniowym wypowiedzeniem. Czyli wygląda na to że w takiej sytuacji pracodawca może Cie zwolnić kiedy chce nie podając żadnego konkretnego powodu. Dodam jeszcze że Kaśka umowę ma podpisaną do 2019!!! roku, ale zawsze to czas określony.
No to ona się dzisiaj wkurzyła , wzięła te papiery i wyszła z pracy meldując że ma do wykorzystania zaległy urlop. :) Jutro chcę jechać z nią do PIP -y może tam się czegoś dowie.
A co u mnie?
Od wczoraj się dietuję na Dukanie. Wiem że nie jet to może najzdrowsze ale co mi tam. Jakoś muszę spróbować zrzucić to sadło. Znalazłam fajne przepisy i szaleję po kuchni. Chociaż dzisiaj jakoś za specjalnie nie mam apetytu.
Kupiłam sobie dzisiaj w PEPCO spodnie dresowe z metką ... Primark i ceną 4 funty???
kosztowały 9.90 i mimo że wzięłam 40-42 to są na mnie za duże!! Oni mają jakąś dziwną rozmiarówkę. Jak zrobię zdjęcie to wrzucę.
A w ogóle to coś mnie gardło boli i tak jakoś mnie drapie. Muszę zajrzeć do apteczki czy mam tam jakieś medykamenty.
Pozdrawiam
Przychodzi dzisiaj do pracy i w drzwiach wita ją szef i daje jej wypowiedzenie. Powołując się na art 33 który mówi że jeśli miała umowę podpisaną na okres dłuższy niż 6 miesięcy, ale na czas określony, strony mogą przewidzieć wcześniejsze rozwiązanie umowy za 2-tygodniowym wypowiedzeniem. Czyli wygląda na to że w takiej sytuacji pracodawca może Cie zwolnić kiedy chce nie podając żadnego konkretnego powodu. Dodam jeszcze że Kaśka umowę ma podpisaną do 2019!!! roku, ale zawsze to czas określony.
No to ona się dzisiaj wkurzyła , wzięła te papiery i wyszła z pracy meldując że ma do wykorzystania zaległy urlop. :) Jutro chcę jechać z nią do PIP -y może tam się czegoś dowie.
A co u mnie?
Od wczoraj się dietuję na Dukanie. Wiem że nie jet to może najzdrowsze ale co mi tam. Jakoś muszę spróbować zrzucić to sadło. Znalazłam fajne przepisy i szaleję po kuchni. Chociaż dzisiaj jakoś za specjalnie nie mam apetytu.
Kupiłam sobie dzisiaj w PEPCO spodnie dresowe z metką ... Primark i ceną 4 funty???
kosztowały 9.90 i mimo że wzięłam 40-42 to są na mnie za duże!! Oni mają jakąś dziwną rozmiarówkę. Jak zrobię zdjęcie to wrzucę.
A w ogóle to coś mnie gardło boli i tak jakoś mnie drapie. Muszę zajrzeć do apteczki czy mam tam jakieś medykamenty.
Pozdrawiam
poniedziałek, 31 stycznia 2011
zakupowo :)
Tak więc wybrałam się dzisiaj na małe zakupy . Aż tak bardzo nie poszalałam ale coś nie coś kupiłam.
Na pierwszy rzut Matras i książki . Za wszystkie 3 zapłaciłam mniej niż za jedną kupioną za normalną cenę. W ogóle to w tej księgarni mają takie wyprzedaże że normalnie chyba jutro tez tam się wybiorę. Książki mają od 5 zł. Trzeba to wykorzystać :)
A takie zakupy robi osoba , która raczej nie je słodyczy :))
Ciasteczka jak tylko sfotografowałam to zniknęły w mgnieniu oka :) Czemu jest ich tak mało????
na koniec wizyta w Rossmannie
i aptece. Szampon, płyn do demakijażu oczu ( mój nr 1), dezodorant, płyn micearny i pędzelek do cieni. Nigdy nie używałam pędzelków zawsze wystarczały mi gąbeczki które są dołączone do cieni. No ale kiedyś trzeba spróbować coś zmienić :DD
No i z cyklu rozmowy z Krasnalem tym razem z moją mamą :
- Dominik smakowały Ci te pierogi z truskawkami?
-Babciu one były takie pyszne, jakby z krwią w środku ....
Wow mamy w rodzinie wampira :))
Na pierwszy rzut Matras i książki . Za wszystkie 3 zapłaciłam mniej niż za jedną kupioną za normalną cenę. W ogóle to w tej księgarni mają takie wyprzedaże że normalnie chyba jutro tez tam się wybiorę. Książki mają od 5 zł. Trzeba to wykorzystać :)
A takie zakupy robi osoba , która raczej nie je słodyczy :))
Ciasteczka jak tylko sfotografowałam to zniknęły w mgnieniu oka :) Czemu jest ich tak mało????
na koniec wizyta w Rossmannie
i aptece. Szampon, płyn do demakijażu oczu ( mój nr 1), dezodorant, płyn micearny i pędzelek do cieni. Nigdy nie używałam pędzelków zawsze wystarczały mi gąbeczki które są dołączone do cieni. No ale kiedyś trzeba spróbować coś zmienić :DD
No i z cyklu rozmowy z Krasnalem tym razem z moją mamą :
- Dominik smakowały Ci te pierogi z truskawkami?
-Babciu one były takie pyszne, jakby z krwią w środku ....
Wow mamy w rodzinie wampira :))
sobota, 29 stycznia 2011
Fakty :)
Oglądam dzisiaj Fakty z Krasnalem i oczywiście najważniejsze wiadomości z Egiptu o zamieszkach , plądrowaniu muzeów itp. Nagle Krasnal rzuca pytaniem:
- ciocia a co to jest mumia?
-???? myślałam że jak o przemilczę to da mi spokój , ale niestety po chwili znowu usłyszałam to pytanie. No i co tu odpowiedzieć?
Więc mówię że to zasuszony człowiek, który po śmierci został zakopany w piasku bardzo dawno temu
Na to Krasnal :
-To teraz ludzi kradną z muzeów???
minęło trochę czasu i opowiadam mamie tą sytuację na co ona mówi Krasnalowi że mumia to zabalsamowany człowiek.
No i co on odpowiedział???
To mama jest mumią??? po każdej kąpieli się balsamuje !!!
- ciocia a co to jest mumia?
-???? myślałam że jak o przemilczę to da mi spokój , ale niestety po chwili znowu usłyszałam to pytanie. No i co tu odpowiedzieć?
Więc mówię że to zasuszony człowiek, który po śmierci został zakopany w piasku bardzo dawno temu
Na to Krasnal :
-To teraz ludzi kradną z muzeów???
minęło trochę czasu i opowiadam mamie tą sytuację na co ona mówi Krasnalowi że mumia to zabalsamowany człowiek.
No i co on odpowiedział???
To mama jest mumią??? po każdej kąpieli się balsamuje !!!
piątek, 28 stycznia 2011
no i 2:0 dla PORD-u
Ale się nie dam!!!
A ile nerwów mnie kosztowała dzisiejsza jazda to masakra. Łuk za pierwszym razem pokonany, na wzniesieniu za pierwszym razem mi zgasł i tak się zdenerwowałam że strasznie zaczęła mi się trząść lewa noga. Musiałam poprosić o chwilkę czasu na uspokojenie jej. Wyjeżdżając z padła komenda w lewo a ja pojechałam w prawo. Na szczęście obrócił to w żart i przy okazji wykonałam kilka manewrów. Ogólnie to cała jazda zajęła mi ok 30 min jak wracaliśmy to jakoś tak mi się udało wymusić pierwszeństwa, no a to niestety zdyskwalifikowało mnie.
Na następny jeszcze się nie zapisałam ( bo biuro od 7.30 czynne).
Ale chyba dopiero dzisiaj dotarło do mnie jak mój organizm reaguje podczas stresu.Zaczynam się trząść i nie mogę tego opanować.
Jestem zmęczona tą całą nerwówką. Muszę trochę odpocząć.
A oto koszulka kupiona jakiś czas temu ale nie było okazji jej wrzucić
To by chyba było na tyle w tym temacie:)
Pozdrawiam i dziękuję za kciuki :*
A ile nerwów mnie kosztowała dzisiejsza jazda to masakra. Łuk za pierwszym razem pokonany, na wzniesieniu za pierwszym razem mi zgasł i tak się zdenerwowałam że strasznie zaczęła mi się trząść lewa noga. Musiałam poprosić o chwilkę czasu na uspokojenie jej. Wyjeżdżając z padła komenda w lewo a ja pojechałam w prawo. Na szczęście obrócił to w żart i przy okazji wykonałam kilka manewrów. Ogólnie to cała jazda zajęła mi ok 30 min jak wracaliśmy to jakoś tak mi się udało wymusić pierwszeństwa, no a to niestety zdyskwalifikowało mnie.
Na następny jeszcze się nie zapisałam ( bo biuro od 7.30 czynne).
Ale chyba dopiero dzisiaj dotarło do mnie jak mój organizm reaguje podczas stresu.Zaczynam się trząść i nie mogę tego opanować.
Jestem zmęczona tą całą nerwówką. Muszę trochę odpocząć.
A oto koszulka kupiona jakiś czas temu ale nie było okazji jej wrzucić
To by chyba było na tyle w tym temacie:)
Pozdrawiam i dziękuję za kciuki :*
sobota, 22 stycznia 2011
wtorek, 18 stycznia 2011
1:0 dla PORD-u
Jak już powszechnie wiadomo
RZABA OBLAŁA!!!
I wiecie co ? Wcale się z tym źle nie czuję.
No ale od początku.
Jako że jestem straszny nerwus o godzinie 4 rano oczy jak 5 złotych i wiadomo zero spania. A ze na 6 miałam jeszcze godzinę jazd stwierdziłam że chyba zwlekę się z wyra i pomału wyszykuję.
Jazda poszła poprawnie jak to stwierdził Czarek.
Na 7.45 egzamin . Stawiłam się rozwiązałam teorię, byłam zmuszona siedzieć 20 min na sali mimo że wyrobiłam się w 6 :). Nie wypuszczają z sali dopóki wszyscy nie rozwiążą a jedna pani postanowiła maksymalnie wykorzystać czas :). Potem krótka pogadanka z egzaminatorem o tym jak wygląda egzamin no i oczekiwanie na wywołanie. Czekałam może 10 min. Nr samochodu 6. Idę egzaminator tam te swoja bla bla bla proszę pokazać światła drogowe i zbiornik płynu chłodzącego. Najbardziej mnie zdziwiło to że otworzył mi maskę, i przytrzymał. wszystko ok proszę przygotować się do jazdy. wszystko zrobiłam i czekamy na wolne miejsce na placu. Podjeżdżamy, jadę do przodu super a do tyłu katastrofa!!! ZABIŁAM SŁUPEK!!!
Pada komenda egzamin przerwany, proszę zająć miejsce pasażera.
Podjechaliśmy a ja patrzę - jedna dziewczyna też wraca z placu na miejscu pasażera :)
Idę się zapisać na następny a tam 2 osoby już stoją ( z tych co ze mną zdawały )
Ale i tak nic nie przebije dziewczyny która oblała bo dwa razy ruszała z ręcznego i się zastanawiała dlaczego jej tak rzęzi.
zapisałam się na następny egzamin 28 stycznia.
I tak to mniej więcej wygląda. Trochę żałuję że tak szybko skończyłam bo chciałam sobie chociaż na miasto wyjechać EGZAMINEM :)
A na koniec zdjęcie Krasnala jak gra w ulubioną grę
A teraz bidulek jet chory i leży w łóżku od soboty. Ma zapalenie gardła i bardzo wysoką gorączkę .
RZABA OBLAŁA!!!
I wiecie co ? Wcale się z tym źle nie czuję.
No ale od początku.
Jako że jestem straszny nerwus o godzinie 4 rano oczy jak 5 złotych i wiadomo zero spania. A ze na 6 miałam jeszcze godzinę jazd stwierdziłam że chyba zwlekę się z wyra i pomału wyszykuję.
Jazda poszła poprawnie jak to stwierdził Czarek.
Na 7.45 egzamin . Stawiłam się rozwiązałam teorię, byłam zmuszona siedzieć 20 min na sali mimo że wyrobiłam się w 6 :). Nie wypuszczają z sali dopóki wszyscy nie rozwiążą a jedna pani postanowiła maksymalnie wykorzystać czas :). Potem krótka pogadanka z egzaminatorem o tym jak wygląda egzamin no i oczekiwanie na wywołanie. Czekałam może 10 min. Nr samochodu 6. Idę egzaminator tam te swoja bla bla bla proszę pokazać światła drogowe i zbiornik płynu chłodzącego. Najbardziej mnie zdziwiło to że otworzył mi maskę, i przytrzymał. wszystko ok proszę przygotować się do jazdy. wszystko zrobiłam i czekamy na wolne miejsce na placu. Podjeżdżamy, jadę do przodu super a do tyłu katastrofa!!! ZABIŁAM SŁUPEK!!!
Pada komenda egzamin przerwany, proszę zająć miejsce pasażera.
Podjechaliśmy a ja patrzę - jedna dziewczyna też wraca z placu na miejscu pasażera :)
Idę się zapisać na następny a tam 2 osoby już stoją ( z tych co ze mną zdawały )
Ale i tak nic nie przebije dziewczyny która oblała bo dwa razy ruszała z ręcznego i się zastanawiała dlaczego jej tak rzęzi.
zapisałam się na następny egzamin 28 stycznia.
I tak to mniej więcej wygląda. Trochę żałuję że tak szybko skończyłam bo chciałam sobie chociaż na miasto wyjechać EGZAMINEM :)
A na koniec zdjęcie Krasnala jak gra w ulubioną grę
A teraz bidulek jet chory i leży w łóżku od soboty. Ma zapalenie gardła i bardzo wysoką gorączkę .
Subskrybuj:
Posty (Atom)

